Skarb Kibica PKO Ekstraklasy: Lech Poznań wciąż na trzech frontach, ale bez gwarancji dominacji


Lech Poznań bez rewolucji kadrowej, ale z powrotem Patrika Walemarka. Czy walka o mistrzostwo jest wciąż realna?

27 stycznia 2026 Skarb Kibica PKO Ekstraklasy: Lech Poznań wciąż na trzech frontach, ale bez gwarancji dominacji
Weronika Pospiech

„Duma Wielkopolski” okupuje ósmą pozycje w tabeli PKO Ekstraklasy – to zła wiadomość. Ta dobra jest taka, że do prowadzącej Wisły Płock traci raptem cztery punktów i ma asa w rękawie w postaci meczu zaległego. Runda jesienna była daleka od ideału, ale zakończyła się nie najgorzej. „Kolejorz” pozostaje w grze na wszystkich, trzech frontach.


Udostępnij na Udostępnij na

Zimowe ruchy transferowe Lecha Poznań

Przerwa zimowa przedefiniowała hierarchie w klubie. Przez względy dyscyplinarne na zgrupowanie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich nie pojechał Timothy Ouma. Kenijczyk dotychczas był raczej jedną z pierwszoplanowych postaci „Kolejorza”. Musiał jednak pogodzić się z twardą polityką Nielsa Frederiksena i z pokorą przygotowywać razem z drużyną rezerw.

W ramach wypożyczenia klub opuścił Bartłomiej Barański, Ian Hoffman wraz z Bryanem Fiabemą. Amerykanin uda się do Hamarkameratene, klubu z norweskiego Elitserien. Na północy sezon rusza dopiero w połowie marca. Z kolei zadaniem Fiabemy będzie wspomóc w powrocie do Eredivise ADO Den Haag. Dwukrotni mistrzowie Holandii są na dobrej drodze do realizacji tego celu, bowiem prowadzą na drugim poziomie rozgrywkowym w Niderlandach. Dotychczas anonimowy w Lechu Poznań Barański został odesłany do pierwszoligowego GKS-u Tychy.

„Kolejorz” zatem żadnej bolesnej straty nie zaświadczył. W przypadku Hoffmana i Fiabemy, o ile nie zaczną grać kosmicznego futbolu na wypożyczeniach, to prawdopodobnie ostatnie miesiące, kiedy ich macierzystym klubem jest Lech. Szansę na odbudowę ma jeszcze Bartłomiej Barański. Gdy jeszcze grał w Ruchu Chorzów, wróżono mu niezłą przyszłość. Obecnie nie może jednak liczyć na zbyt wiele szans od trenera Nielsa Frederiksena. Jego szansą jest stosunkowo młody wiek. Barański ma zaledwie dziewiętnaście lat i choć na chwilę obecną wydaje się to wizją co najmniej odległą, w przyszłości ma jeszcze szanse na reprezentowanie Lecha jako pierwszy piłkarz. Musi jednak dobrze wykorzystać czas na wypożyczeniu.

O ewentualnym wypożyczeniu sporo mówiono w kontekście Kornela Lismana. Skrzydłowy zaznał ogromnego pecha. Gdy otworzyła się szansa na tymczasową zmianę barw przyszedł uraz. Zerwanie łękotki wykluczy z gry 19-latka najpewniej aż do końca sezonu.

Wzmocniono obsadę bramki. Niezmiennie, pierwszym bramkarzem „Kolejorza” jest Bartosz Mrozek. Przez jakiś czas wydawało się, że naturalnym następcą 25-latka jest Krzysztof Bąkowski. Wątpliwości pojawiły się, gdy Frederiksen unikał desygnacji tego bramkarza do pierwszego składu nawet do rewanżu z Breidablikiem (Lech podchodził do tego meczu z sześciobramkową zaliczką), meczu z Lincoln Red Imps, czy spotkania Pucharu Polski z Gryfem Słupsk. Na ratunek przyszedł Plamen Andreew. Wśród jego zalet wymieniana jest chociażby gra nogami, czym różni się in plus od Mrozka. Gra bardzo wysoko, w spotkaniach o dużą stawkę potrafi jednak ulec nerwom i popełniać niepotrzebne, podstawowe błędy. 21-letni Bułgar został wypożyczony do Lecha Poznań z Feyenoordu Rotterdam. Poprzednie pół roku spędził na wypożyczeniu w Realu Racing Santander, wcześniej reprezentował barwy Levskiego Sofia.

Potencjalny transfer na środek pola

Wciąż toczą się rozmowy na temat wzmocnienia obsady pozycji numer „6”. Kontuzjowany jest Gisli Thordarson. Gdy był zdrowy, nie grał jednak wystarczająco dobrze. Bardzo często był niewidoczny i niepewny. Na zaufanego, Radosława Murawskiego trzeba będzie jeszcze trochę poczekać. Timothy Ouma po ostatnich wybrykach może mieć niemały problem z powrotem do podstawowego składu. Antoni Kozubal nominalną szóstką nie jest. Za nim całkiem udana końcówka rundy, ale raczej gra za plecami Filipa Jagiełły nie pozwoli mu na wykorzystanie maximum jego potencjału. W kontekście transferu sporo mówi się na temat Balthazara Pierreta, 26-letniego Francuza, adepta akademii Escola Varsovia. Wcześniej, według doniesień medialnych, jego usługami interesował się Widzew Łódź. Sprowadzenie tego piłkarza byłoby jednak trochę kupowaniem kota w worku, gdyż gracz ostatniego w Serie A US Lecce w tej kampanii rozegrał zaledwie 80 minut.

Tak jak często w Lechu Poznań bywa, największych wzmocnień należy wypatrywać wśród piłkarzy kończących kilkumiesięczne pauzy spowodowane kontuzjami. Do takich bez wątpienia należy Patrik Walemark. Niedługo możemy spodziewać się także powrotu Daniela Hakansa, który na chwilę obecną jest odbudowywany mięśniowo.

Lech Poznań w meczach kontrolnych

„Kolejorz” przed startem rundy wiosennej rozegrał trzy mecze towarzyskie. Pokonał w nich MSK Zilinę 2:1 po golach Aliego Gholizadeha oraz Luisa Palmy. Tyle samo wygrał z OKMK po bramkach Yannicka Agnero i Leo Bengtssona. Wątpliwości wzbudza porażka 0:1 z Noah FC. Dla stuprocentowego spokoju poznańskich fanów brakuje tu kompletu zwycięstw i choć jednego meczu z czystym kontem. Rywale nie byli topowi, gra „Kolejorza” nie zachwycała.

Przewidywana jedenastka Lecha Poznań

Podstawowa jedenastka Lecha zależy od wielu czynników. Numerem jeden jest zdrowie. Numerem dwa, personalne, niekiedy bardzo enigmatyczne, decyzje trenera Nielsa Frederiksena. Niełatwo za nimi trafić. Logika podpowiada jednak, że podstawowa jedenastka „Dumy Wielkopolski” powinna wyglądać w taki sposób.

Lada moment przyjdzie czas na weryfikacje słów, często słyszalnych w Poznaniu jesienią: „jak wrócą Walemark z Alim to klękajcie narody”. Sparingi fajerwerków nie wróżą, ale dobrze wiemy, że nie jest to ich rolą. Liga ułożyła się w taki sposób, że Lech Poznań jest dwa mecze od prowadzenia w lidze, ale taka sama odległość dzieli go od strefy spadkowej. Trzeba uważać. Dynamiczna zmienność nastrojów to chleb powszedni Lecha, jednak przez uwarunkowania tego jakże dziwnego sezonu, to jest widoczne i uderza jeszcze mocniej.

Przypomnijmy, w minionej rundzie Lech Poznań wygrywał sześć razy, ośmiokrotnie remisował i przegrał trzy spotkania. W siedmiu ostatnich ligowych meczach wygrywał tylko raz, z Radomiakiem Radom. Podopieczni Nielsa Frederiksena rundę wiosenną rozpoczną już 31 stycznia konfrontacją z Lechią Gdańsk. Następnie rozegrają mecz z Piastem Gliwice, Górnikiem Zabrze, ponownie z „Piastunkami”, a ostatnimi dwoma ligowymi rywalami Lecha w lutym będą Raków Częstochowa oraz Korona Kielce.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze